Według Słowa Podlasia, 1 maja w Radzyniu Podlaskim funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej zatrzymali recydywistę, który wynosił z garażu plecak. Plecak. Z 6000 paczek papierosów. Bez polskiej akcyzy. Plus 35 tysięcy złotych gotówką do kompletu.
Operacja „Plecak” przebiegła następująco: pan recydywista pomyślał — „wezmę plecak, bo plecak nikomu nie rzuca się w oczy”. Następnie wyszedł z garażu z plecakiem ważącym tyle, co dorosły basset, i zaczął się dziwić, dlaczego patrzą na niego mundurowi.
Polski przemytnik 2026 wciąż wierzy, że jak coś włożysz do plecaka, to się zniknie. Tak samo jak polski podatnik wciąż wierzy, że jak nie odbiera listów z urzędu, to długi się wyparują. Magia podlasia.
6000 paczek papierosów to 120 000 sztuk. Średni Polak wypala 11 papierosów dziennie. Pan recydywista miał w plecaku zapas dla jednego pana na 30 lat. Albo dla dwóch panów na 15 lat. Albo dla całej osiedlowej ławki na jeden weekend.